Muffinki czekoladowo-bananowe
*przepis pochodzi z Kuchni Nigelli Lawson
3 bardzo dojrzałe banany, a nawet przejrzałe ( im bardziej brązowe, tym lepiej! )
125 ml oleju roślinnego
2 jajka
100 g jasnego cukru trzcinowego ( w mojej wersji cukru nie dodałam, banany były bardzo przejrzałe)
225 g mąki pszennej
3 łyżki kakao, przesiane
1 łyżeczka sody ( ja dałam 1/2 łyżeczki sody i taką samą ilość proszku do pieczenia
Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. i formę do muffinek wykładamy papilotkami.
Rozgniatamy banany widelcem, albo za pomocą miksera. Do rozgniecionych owoców dodaj olej, a następnie jajka i cukier ( ten etap dobrze jest wykonać za pomocą miksera - lepiej się ubije). Suche składniki mieszamy w osobnej misce, a następnie łączymy z płynną mieszaniną - łączymy delikatnie i niezbyt dokładnie, w przeciwnym razie muffiny wyjdą bardzo zbite.
Muffinki są dobre w dniu pieczenia, ale równie smaczne są dnia następnego - o ile dotrwają :) !
Smacznego !

mmm... mufinki wyglądają smakowicie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam także na mój blog:http://kuchareczka1993.blox.pl/html
Pozdrawiam:)
a jest ktoś taki :) ja na pewno nie i podkradam Tobie Magdo jednego, też bez cukru :)
OdpowiedzUsuńno właśnie...kto ich nie lubi? jutro będzie można je zjeść w Jadalni:)) sama piekłam!
OdpowiedzUsuńJa niedawno polubiłam, wolę duże formy, od małych specjalistkami są moje córki! Ale Twój przepis może wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam muffinki, te o smaku banana i czekolady są w mojej czołówce :)
OdpowiedzUsuń